Tropem herbaciarni w Polsce - Słupsk

SŁUPSK

Pierwsza wzmianka o mieście pochodzi z roku 1013. Prawa miejskie Słupsk otrzymał w 1265 z rąk księcia  gdańskiego Świętopełka II.

Małe urokliwe miasteczko, w którym można spokojnie spędzić kilka przyjemnych dni. Dużo zieleni, pięknych kwiatów, ścieżek rowerowych. Latem odbywają się tu m.in. koncerty organowe, a we wrześniu jest festiwal pianistyki polskiej (http://www.stsk.eslupsk.pl/). Można zwiedzić neogotycki Ratusz, Zamek Książąt Pomorskich, odwiedzić Muzeum Pomorza Środkowego, Basztę Czarownic, a nawet Krzywą Wieżę i zobaczyć tramwaj z XX w. (niestety nie można się przejechać). Spacerując uliczkami, można dostrzec, że wiele budynków zdobionych jest przez tzw. „Galerie Murali”, piękne obrazy na budynkach. I jeszcze są „Niedźwiadki”. (http://www.slupsk.pl/niedzwiedzie-szczescia-wyszly-na-ulic…/). Szukanie ich w mieście na pewno przysporzy zabawy, szczególnie dzieciom :). Ale przecież szukałam jakieś herbaciarni 😉 Dowiedziałam się, że jest taka jedna, znana, w Starym Spichlerzu. W środku było przyjemnie i pachniało aromatycznie. Na miejscu można było kupić herbatę na wagę, ale i kawę świeżo zmieloną, stąd ten aromat. Była też galeria obrazów i starodawne przedmioty. Podobno, odbywają się tutaj spotkanie autorskie, wystawy. Zamówiłam herbatę wysokogórską: czarną Nepal Maharaja Hill  oraz dojrzewającą: Pu-erh. Ta pierwsza, mimo, że czarna była bardzo delikatna, a kolorem bardziej zbliżony do herbaty zielonej. Nie miała goryczki i pachniała kwiatami. Pasowała mi do lata 🙂 Do kolejnej herbaty (Pu-ehr) podchodziłam z rezerwą. Kiedyś próbowałam i bardzo mi nie smakowała, ale teraz wiem, ze była po prostu bardzo słabej jakości. Tą co piłam dzisiaj, mogę szczerze polecić. Miała ziemisto-korzenny zapach i smak i nawet kolor ziemi. Nie dziwne, że w kulturze Wschodu jest zaliczana do herbat czarnych.

A na koniec legenda 😉

„Słupski niedźwiadek szczęścia”

Legenda głosi, iż figurka Bursztynowego Niedźwiadka, to prawdopodobnie talizman łowcy niedźwiedzi z okresu neolitu. Przynosi ona szczęście każdemu posiadaczowi. Figurka ta, została znaleziona przypadkowo przy okazji kopania torfu w Słupsku w XIX w. Jej wiek szacuje się nawet 3000 lat.

Po tym jak Niedźwiadek został znaleziony, Słupsk rozwijał się dynamicznie i zasłynął z dobrobytu, więc nie przypadkowo figurka uchodziła za symbol dobrobytu mieszkańców miasta i jego gości. Szczęśliwa figurka zaginęła jednak w czasie II Wojny Światowej. Pod koniec II Wojny trafiła do muzeum w Stralsundzie (późniejsze NRD). W 2009 roku, dzięki staraniom dyrekcji Muzeum Narodowego w Szczecinie, figurka powróciła do Polski do szczecińskiego muzeum. W Słupsku znajduje się jej kopia, którą można podziwiać w miejskim Ratuszu. Niektórzy wierzą, że nadal przynosi pomyślność mieszkańcom miasta i odwiedzającym.

Zdjęcia:: Herbaciarnia w Spichlerzu, Herbata w Spichlerzu, Słupsk