Ingenium

Rozmowa Lizy Zamorii ze Stowarzyszenia Magnolia z Karolem Świtajskim, prezesem Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium

Liza: Spotykamy się podczas gdańskiego Święta Wolności i Praw Obywatelskich. To wyjątkowa inicjatywa, która skupia wiele organizacji społecznych. Jak Pan ocenia takie wydarzenia? Czy są dziś potrzebne?

Karol Świtajski: Uważam, że co jakiś czas warto, żeby organizacje społeczne działające nie tylko w Trójmieście, ale szerzej – w całej Polsce – mogły się spotkać. Wielu z nas nie wie nawet o istnieniu niektórych organizacji. A tutaj, przechodząc między stoiskami, można zobaczyć, na jak wielu polach działamy i jak wiele możliwości współpracy istnieje między nami. To bardzo cenne doświadczenie.

Liza: Od wielu lat zaszczepia Pan w młodych ludziach pasję do sztuki i odwagę do działania. Cofnijmy się do początku. Skąd wziął się pomysł stworzenia własnego teatru i warsztatów musicalowych?

Karol Świtajski: To był rok 2009. Usiedliśmy z grupą przyjaciół i pasjonatów sztuki, muzyki, ale też przygody. Bo teatr w naszym wydaniu to nie tylko scena. To również wyjazdy, wyprawy, wspinaczki i mnóstwo dodatkowych działań, które integrują ludzi i pokazują im inne sposoby spędzania wolnego czasu. Chcieliśmy stworzyć miejsce dla młodych ludzi, których nie stać na płatne zajęcia artystyczne. Są domy kultury i różne instytucje, ale nie wszystkich rodziców stać na regularne opłaty. Postanowiliśmy dać szansę każdemu zdolnemu młodemu człowiekowi, by mógł rozwijać się teatralnie, musicalowo i wokalnie. Teatr daje ogromne kompetencje życiowe. Dzięki niemu młodzi ludzie później lepiej radzą sobie choćby podczas rozmów kwalifikacyjnych czy w codziennych relacjach. Chcieliśmy stworzyć właśnie takie miejsce.

Liza: Od początku postawiliście na formę stowarzyszenia, a nie działalności komercyjnej. Dlaczego?

Karol Świtajski: Zwykła działalność gospodarcza wiązałaby się z dodatkowymi obciążeniami i podatkami. Stowarzyszenie daje większe możliwości działania społecznego. Jesteśmy organizacją pożytku publicznego, więc możemy otrzymywać 1,5% podatku. Nie prowadzimy dużych kampanii reklamowych, bo bardziej skupiamy się na pracy z dziećmi niż na marketingu. Nasze działania w Ingenium utrzymują się dzięki darowiznom, wpływom ze spektakli i wsparciu ludzi, którym zależy na tym, co robimy.

Liza: Pańska młodzież dorasta, kończy szkoły, idzie własną drogą. Jak Pan przeżywa te zmiany?

Karol Świtajski: To naturalna kolej rzeczy. Teatr jest częścią ich rozwoju. Dla wielu osób staje się miejscem, które pomaga pokonać trudności, odnaleźć siebie czy zbudować pewność siebie. Część młodych ludzi odchodzi, ale wielu wraca. Traktują to miejsce jak rodzinę. Jeśli ktoś przez sześć czy siedem lat regularnie uczestniczył w zajęciach aktorskich i wokalnych, to te umiejętności zostają w nim na zawsze. Bardzo często dawni uczestnicy dzwonią do mnie i pytają: „Karol, może zagrałbym jeszcze w jakimś spektaklu?”. I wracają. To piękne.

Liza: Czy praca nad musicalem może być dla młodych ludzi lekcją demokracji i współpracy?

Karol Świtajski: Zdecydowanie tak. Teatr to przede wszystkim współpraca. Nie ma znaczenia, kto gra główną rolę. Wszystkie role są ważne. Na warsztatach uczymy współdziałania. Nie ma miejsca na dyktaturę. Oczywiście ktoś może mieć lepszy pomysł, ale grupa wspólnie decyduje, czy chce go realizować. To świetna lekcja demokracji, odpowiedzialności i funkcjonowania w zespole. Patrząc na współczesny świat, często widzimy próby forsowania wyłącznie własnej racji. W teatrze tak się nie da. Tam cel osiąga się wspólnie.

Liza: W Ingenium tworzy Pan artystyczny duet z Anną Markowską. Jak wygląda Wasza współpraca?

Karol Świtajski: Ja tworzę muzykę i odpowiadam za stronę dźwiękową. Ania pisze teksty i reżyseruje spektakle. Na początku sam zajmowałem się również reżyserią, ale z czasem Ania zaczęła wnosić własne spojrzenie i nasze spektakle nabrały zupełnie nowego wymiaru. Ania znakomicie pracuje z dziećmi i młodzieżą. Potrafi wydobyć z nich to, co najważniejsze dla danej roli, bez narzucania gotowych rozwiązań. Dzięki temu młodzi ludzie rozumieją swoje postacie i naprawdę je czują. Przy tworzeniu spektakli opieramy się również na rzetelnej wiedzy. Jeśli poruszamy trudne tematy społeczne, Ania sprawdza badania naukowe i dokumenty źródłowe. Potem konfrontujemy to z doświadczeniami młodych ludzi. Dzięki temu powstają rzeczy prawdziwe.

Liza: Macie za sobą szesnaście lat działalności. Czy były momenty, kiedy chciał Pan zrezygnować?

Karol Świtajski: Myślę, że każdy człowiek działający społecznie doświadcza momentów wypalenia. Wkłada się w to ogrom serca. Najbardziej boli mnie to, że od ponad dwunastu lat staramy się o własną siedzibę i wciąż jej nie mamy. Wynajmujemy sale i przestrzenie szkolne, ale to nie jest miejsce, do którego młodzi ludzie mogliby przyjść po prostu pobyć razem. Marzy nam się przestrzeń, gdzie można nie tylko ćwiczyć, ale też porozmawiać, napić się herbaty czy pograć w planszówki. Przez lata wyszkoliliśmy mnóstwo młodych ludzi, reprezentowaliśmy Gdańsk na scenach w całej Polsce, a mimo to nadal nie mamy własnego miejsca. To jest dla mnie najtrudniejsze. Czasem mam też poczucie, że więcej czasu trzeba poświęcać na zdobywanie środków niż na pracę z dziećmi. Chciałbym być przede wszystkim pedagogiem i twórcą, a często muszę być również menedżerem, księgowym i specjalistą od marketingu.

Liza: Na koniec chciałabym wrócić do projektu szczególnie bliskiego Stowarzyszeniu Magnolia. W 2020 roku wspólnie stworzyliśmy spektakl „Mały Książę w podróży do ludzkich serc”. Pamięta Pan tamtą premierę i burzę, która rozpętała się pod koniec przedstawienia?

Karol Świtajski: Oczywiście. To było niesamowite przeżycie. Kiedy dziś oglądam nagrania z tamtego spektaklu, widzę wiatr rozwiewający włosy aktorom podczas śpiewania i tę niezwykłą autentyczność całej sceny. A potem przyszedł deszcz i burza, które stały się wręcz symbolicznym zakończeniem spektaklu. Sam pomysł wyszedł od Stowarzyszenia Magnolia. Bardzo lubimy takie projekty. To był trudny czas pandemii, ale wspólnie poradziliśmy sobie ze wszystkimi wyzwaniami. Mogliśmy pracować nad scenariuszem, muzyką i z młodzieżą, która była wtedy niesamowicie zaangażowana.

Liza: Dziś „Mały Książę w podróży do ludzkich serc” wraca do repertuaru. Czy to kontynuacja tamtej opowieści?

Karol Świtajski: Tak. To dokładnie ten sam spektakl, ale został rozbudowany. Dodaliśmy nowe utwory, nowe aranżacje, trochę zmieniliśmy niektóre dialogi i wzbogaciliśmy warstwę choreograficzną. Założenia i przesłanie pozostają jednak takie same. Nadal jest to opowieść o równości, odwadze, współpracy i relacjach międzyludzkich. Bardzo się cieszę, że ten spektakl wraca. To dowód na to, że dobre projekty żyją długo.

Liza: Jakie są dziś najważniejsze cele Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium?

Karol Świtajski: Przede wszystkim własna placówka. Dzięki niej moglibyśmy robić znacznie więcej. Chcemy tworzyć miejsce, które będzie łączyło pokolenia, osoby z niepełnosprawnościami, artystów różnych dziedzin. Chcemy organizować warsztaty, koncerty, spotkania autorskie i rozwijać młodych ludzi nie tylko aktorsko czy wokalnie, ale również plastycznie, fotograficznie czy technicznie. Marzy nam się centrum rozwoju młodych talentów i do tego konsekwentnie dążymy.

Liza: Dziękuję za rozmowę.

Karol Świtajski: Dziękuję bardzo.

 

31.05.2026

Wywiad przeprowadziła Liza Zamorii,  wolontariuszka- dziennikarka Stowarzyszenia Magnolia

 

 

 

Karol Świtajski to wokalista, kompozytor, pedagog i działacz społeczny, prezes Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium. Od ponad 16 lat pracuje z dziećmi i młodzieżą, tworząc autorskie projekty teatralne i musicalowe. Odpowiada za stronę muzyczną spektakli Ingenium, komponuje piosenki oraz współtworzy program edukacyjny stowarzyszenia. Jego misją jest umożliwienie młodym ludziom rozwoju artystycznego niezależnie od sytuacji materialnej.

Stowarzyszenie Teatralne Ingenium to działająca od 2009 roku gdańska organizacja pożytku publicznego, która poprzez teatr, musical i działania artystyczne wspiera rozwój dzieci i młodzieży. Stowarzyszenie realizuje autorskie spektakle, warsztaty oraz projekty edukacyjne, promując współpracę, kreatywność i rozwój talentów. W ciągu kilkunastu lat działalności zespół wystawił ponad 200 spektakli na scenach w całej Polsce.  https://www.stowarzyszenieteatralne.pl/